Niech no piorun trzaśnie! Czy pogoda ma znaczenie dla biznesu internetowego?

Czasami zdarza się dzień, podczas którego klienci zamawiają tłumaczenia, wydawałoby się, masowo. Wyglądamy wtedy za okno i komentujemy: “No tak, kiepska pogoda!” Ale czy tak naprawdę słońce lub deszcz mają wpływ na to, ile ludzie zamawiają? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Jeśli sprzedajesz kalosze czy parasole w przejściu podziemnym obok Dworca Głównego w Krakowie, możesz niemalże przekładać milimetry deszczu na liczbę sprzedanych produktów. Ale jeśli sprzedajesz te same kalosze, parasole lub cokolwiek innego online, sprawa jest o wiele mniej oczywista.

Przeczucie podpowiada, że im gorsza pogoda, tym więcej ludzie siedzą w domu, otuleni ciepłym kocykiem, z kubkiem gorącej herbaty w ręku i przeglądają najróżniejsze zakątki internetu. W tym także strony, na których mogą kupić jakiś produkt albo usługę. Bo przecież, komu chce się wychodzić do stacjonarnego sklepu, kiedy wszystko można kupić online?

Ale tutaj znowu mam wrażenie, że e-sklepy mają trochę łatwiej: im gorsza pogoda, tym więcej zakupów. A w każdym razie więcej potencjalnych użytkowników, których – przy odpowiednich staraniach i wykorzystaniu podstawowych technik perswazji – można zamienić w płacących klientów.

Jeśli chodzi o sprzedawanie usług, które kierowane są przede wszystkim do klientów biznesowych, trudno jest znaleźć definitywne argumenty za tym, że kiepska pogoda powinna wpływać na liczbę zamówień.  Bo z jednej strony, kiedy za oknem pada, ludzie faktycznie spędzają więcej czasu przed komputerem, ale z drugiej strony, skoro są to klienci biznesowi, to przecież (!) i tak powinni przed tym komputerem siedzieć przynajmniej w godzinach pracy.

Ale wiadomą rzeczą jest, że im mniej korzystny biomet (a jego definicję każdy ma inną), tym mniej chęci do pracy. I wtedy wolimy wszelkie uciążliwe zadania, takie jak tłumaczenie tekstów, zlecić komuś innemu. Bo na tych kilka kliknięć myszką jeszcze znajdziemy siłę. Prawda?  Może i prawda.

Zebraliśmy dane na temat dziennej liczby zamówień w TurboTłumaczeniach w ciągu ostatniego roku i porównaliśmy je z danymi pogodowymi  z poszczególnych dni. Okazało się, że najwięcej zamówień nasi klienci składali w dni, w które (uśredniając) w Polsce przeważała pogoda deszczowo-burzowa.

Liczba zleceń zależnie od pogody

Być może różnice nie są oszałamiające, ale zdecydowanie wskazują na to, że warto dalej testować tę hipotezę i np. stworzyć specjalne reklamy, które wyświetlać będziemy tylko wtedy, kiedy za oknami zacznie padać deszcz.

Co o tym myślicie? Czy u Was także kiepska pogoda ma pozytywny wpływ na słupki sprzedaży? I czy w jakiś sposób to wykorzystujecie?

P.S. Z naszej analizy danych pogodowych wynikło, że przez zdecydowaną większość zeszłego roku pogoda w Polsce była… nijaka. Głównie chmury lub słońce za chmurami i tylko kilka dni pełnych słońca, a jeszcze mniej takich, w których w całym kraju padał śnieg. To tak w ramach ciekawostki :).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

<