Kierunek: Spitsbergen. W jakich językach mówi Arktyka?

Dodany przez Dagmara


Opublikowany kwiecień 25, 2018


3-750x500

Za oknem coraz cieplej i część z nas już planuje urlopy nad ciepłymi, lazurowymi morzami, ale są też tacy, którzy chętnie udaliby się w miejsce niestraszące upałami i piekącym słońcem. Jednym z nich jest Spitsbergen — największa wyspa archipelagu Svalbard, położona w Arktyce na dalekiej Północy.

Na mocy tzw. Traktatu Spitsbergeńskiego podpisanego w 1920 roku archipelag należy do Norwegii, a państwa-sygnatariusze (obecnie 42 kraje, w tym Polska od 1931 roku ) mają prawo do korzystania z jego zasobów naturalnych i prowadzenia na tym terenie badań naukowych. Z pierwszego zezwolenia korzystają tylko Norwegia i Rosja, które na Spitsbergenie wydobywają węgiel kamienny (Norwegowie w Longyearbyen, a Rosjanie w Barentsburgu). Natomiast Polska znajduje się wśród państw eksplorujących archipelag pod kątem naukowym – na samym Spitsbergenie nasz kraj posiada jedną stację całoroczną, Polską Stację Polarną Hornsund, założoną w 1957 roku, oraz kilka innych placówek terenowych działających tylko w okresie letnim.

W jakich językach mówi się na Spitsbergenie?


Językiem urzędowym archipelagu jest norweski, a siedziba najwyższej władzy administracyjnej w postaci Gubernatora Svalbardu znajduje się w Longyearbyen, największym miasteczku w centralnej części wyspy i stolicy archipelagu, w której mieszka ok. 2120 osób (stan na 1 stycznia 2016 roku). Mają oni status rezydentów, ponieważ wyspa nie posiada stałych mieszkańców, a większość przebywających tutaj osób jest zatrudniona na kontraktach; nadrzędna zasada zaś zezwala na pobyt każdemu, kto jest w pełni sił i sam może o siebie zadbać. Stąd szpital na Spitsbergenie nie posiada oddziału położniczego (kobiety przed rozwiązaniem powinny wrócić na kontynent), a cmentarz, założony w 1918 roku, pełni obecnie funkcję zabytkową.

Popularnym językiem jest angielski – spitsbergeńska społeczność ma silnie międzynarodowy charakter, a sezonowo na terytorium archipelagu przebywa również sporo turystów i naukowców z różnych krajów(odwiedzają nie tylko Longyearbyen, ale też mniejszy Ny Alesund na północy wyspy, stale zamieszkiwany przez ok. 30 osób), dla których ten język pełni funkcję lingua franca.

Kolejnym językiem jest rosyjski – posługuje się nim społeczność Barentsburga, licząca 495 osób (stan na 1 lipca 2016 roku). To głównie Rosjanie i Ukraińcy, zatrudnieni w kopalni węgla kamiennego należącej do rosyjskiej firmy Trust Arktikugol. Do 1998 roku wydobycie tego surowca odbywało się również w osadzie Pyramiden – obecnie nadal należy ona do Rosjan, ale jest opuszczonym miasteczkiem-widmem, które chętnie odwiedzają turyści, chcący poczuć klimat poprzedniej epoki (np. w centrum osady można zobaczyć popiersie Lenina).

W trzech wyżej wspomnianych językach uzyskamy informację w biurze Gubernatora Svalbardu. Natomiast wśród języków, którymi posługują się mniejszości narodowe żyjące w Longyerbyen, należy wymienić: tajski (Tajowie są najliczniejszą mniejszością na Spitsbergenie), szwedzki, filipiński, niemiecki, duński czy polski. Łączna liczba obcokrajowców, którzy pochodzą z 46 krajów, wynosi ok. 537 osób.

Turystyka


Początki zainteresowania Longyearbyen wśród turystów sięgają wczesnych lat 90. Z roku na rok liczba amatorów krain polarnych wzrasta, o czym świadczy powstawanie nowych hoteli i punktów gastronomicznych w stolicy Svalbardu (z 11 na 18 w latach 2008-2015), a także dynamiczny wzrost liczby rezerwacji hotelowych – podczas gdy w latach 2001-2005 była to wartość w granicach 80 000-90 000, to w 2015 roku przekroczyła ona 130 000. Natomiast lotnisko w Longyearbyen, które od paru lat obsługuje coraz więcej lotów międzynarodowych, w 2015 roku obsłużyło 82 000 pasażerów.

Lotnisko w Longyearbyen (fot. Piotr Andryszczak) Lotnisko w Longyearbyen (fot. Piotr Andryszczak)

Turystyka na Spitsbergenie ma charakter sezonowy – zorze polarne i noc polarna jesienią i zimą przyciągają zdecydowanie mniej chętnych, podczas gdy wiosna i lato tętnią życiem, czemu sprzyja ponad trzymiesięczny dzień polarny. Natomiast niezależnie od pory roku należy pamiętać o zagrożeniu ze strony niedźwiedzi polarnych (na Svalbardzie obowiązuje nakaz wychodzenia w teren z bronią), trudnych warunkach klimatycznych (np. obecność wieloletniej zmarzliny, która podczas wiosennych roztopów zamienia tundrę w grzęzawisko) czy pogodowych (silne wiatry, niskie nasłonecznienie).

UNIS – centrum uniwersyteckie na Svalbardzie (fot. Piotr Andryszczak) UNIS – centrum uniwersyteckie na Svalbardzie (fot. Piotr Andryszczak)

Informacje praktyczne


Informacji o tym, jak się przygotować na wyjazd na Spitsbergen udzielą nam organizatorzy wycieczek komercyjnych (jeśli zdecydujemy się na taki sposób podróżowania), którzy zadbają także o tłumaczy, np. podczas trekkingów czy warsztatów z tzw. citizen science. Autorytatywnym źródłem jest także strona Gubernatora Svalbardu dostępna po norwesku, angielsku i rosyjsku, gdzie znajdziemy całą sekcję poświęconą turystyce: www.sysselmannen.no/en. Natomiast z pozycji książkowych w ostatnim czasie na polskim rynku wydawniczym pojawiły się reportaże dotyczące życia i pracy na Spitsbergenie: „Białe. Zimna wyspa Spitsbergen” Ilony Wiśniewskiej oraz „Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna” Dagmary Bożek-Andryszczak i Piotra Andryszczaka.