Jak wygląda proces globalizacji aplikacji do monitorowania stron internetowych i jak przekłada się na komunikację z klientem?

Dodany przez Mariusz


Opublikowany styczeń 16, 2019


Siteimpulse_cs

Skąd pomysł na taką usługę? Jakie były początki firmy?

Od początku SITEIMPULSE - agencji interaktywnej założonej w 2002 roku - jedną z naszych dodatkowych działalności było uruchomienie eksperymentalnych aplikacji internetowych. Większość z nich nie wytrzymała starcia z rynkiem lub próby czasu. Super Monitoring - podobnie jak Yourbrowser.is - spotkał się z zainteresowaniem i dlatego dalej był rozwijany.

Sam pomysł pojawił się w najbardziej typowy dla online'owych startupów sposób - potrzebowaliśmy narzędzia do monitorowania serwisów naszych klientów, więc je sobie napisaliśmy. Pierwsza wersja nazywała się siteMONITOR i istniała praktycznie wyłącznie w celu obsługi klientów SITEIMPULSE. Monitoring-stron - druga wersja platformy - została już zbudowana pod kątem sprzedaży pakietów on-line. W końcu powstała trzecia wersja - Super Monitoring, która zyskała "superbohaterską oprawę", bardziej zaawansowane funkcje i jest rozwijana do tej pory.

Jak usługa rozwijała się w kierunku wielojęzyczności?

Tworząc drugą edycję platformy od razu założyliśmy, że uruchamiamy wersję globalną - anglojęzyczną. Od tego momentu, wiele zasobów i działań mamy zdublowanych - domeny, bazy danych, blogi, sieci monitorujące (polska to 4 serwery w różnych województwach, podczas gdy globalna składa się z 4 serwerów na różnych kontynentach).

W 2013 roku do wersji globalnej aplikacji dodaliśmy język hiszpański, a w 2018 niemiecki. Technicznie dodanie kolejnego języka nie stanowi dla nas problemu. Natomiast operacyjnie oczywiście jest to spore wyzwanie.

Jakie wyzwania stawia przed Wami obsługa klientów w językach obcych?

Nie tłumaczymy w 100% wszystkich obszarów każdej wersji językowej. Komunikację obsługujemy tylko w językach polskim i angielskim. Czyli przykładowo, o ile hiszpańskojęzyczni klienci mogą korzystać z w pełni przetłumaczonego interfejsu, powiadomień, raportów itd., o tyle wsparcie z naszej strony mogą otrzymać tylko po angielsku.

Na szczęście w przypadku przedsięwzięć typu SaaS wszystko co tylko się da jest zautomatyzowane i dobrze udokumentowane, więc potrzeba kontaktu z "żywym" pracownikiem jest zminimalizowana.

Jak wygląda u Was proces wdrażania nowej wersji językowej?

Na początku oczywiście jest decyzja w kwestii wyboru nowego języka. Wynika głównie z analizy użytkowników globalnej wersji Super Monitoringu. Następnie podejmujemy decyzję, które treści zostaną przetłumaczone na potrzeby konkretnej wersji językowej, np. artykuły z bloga. Potem następuje najważniejsze - czyli dostosowanie procedur, uwzględniające komunikację w danym języku. Kiedy procesy są gotowe można się zająć najprostszymi elementami - technikaliami i tłumaczeniami.

Czy planujecie ekspansję zagraniczną? Jeżeli tak to jakie języki bierzecie pod uwagę i dlaczego akurat te?

Aktualnie nie mamy kolejnego języka na roadmapie, ale przyglądamy się użytkownikom posługującym się francuskim i rosyjskim. Zastanawiamy się też, czy nie pogłębić strony hiszpańskiej poprzez dodanie hiszpańskiej wersji naszego bloga.

Poproszę o 3 zdania z poradą dla młodych firm, które chcą zdobyć świat. :)

Na pewno warto próbować i - ze względu na dostępne m.in. dzięki Internetowi możliwości - od razu myśleć globalnie, a nie lokalnie. Badać i pytać, uruchamiać MVP (Minimum Viable Product) i testować. Nie bać się zmieniać początkowego kursu, jeżeli okazuje się, że użytkownicy chcą czegoś innego (pivot). I nie poddawać się w przypadku porażki - wyciągać wnioski i podejmować kolejne próby.

 

Wywiadu udzielił:

Konrad Caban

Kieruje agencją interaktywną SITEIMPULSE oraz jej marką-córką Super Monitoring - usługą monitorowania dostępności, szybkości i prawidłowego funkcjonowania serwisów internetowych. W ciągu 17 lat pracował przy realizacji dziesiątek wielojęzycznych serwisów internetowych, wykonanych w różnych technologiach i w oparciu o różne platformy.

www.siteimpulse.com