Jak kreatywnie rekrutować pracowników?

Dodany przez Katarzyna Cicha


Opublikowany wrzesień 22, 2015


Open-uri20180606-15650-1rppzsg?1528278493

Poszukiwanie nowej pracy jest ekscytujące – podobnie jak poszukiwanie nowego pracownika! Rynek jest coraz bardziej wymagający, a każdy chce zatrudniać najlepszych profesjonalistów. Jednak trudno do nich dotrzeć, kiedy ich telefony nie przestają dzwonić, a skrzynki odbiorcze na portalach takich jak LinkedIn codziennie pękają w szwach przez wiadomości od polujących na talenty rekruterów.


Jak więc dotrzeć do specjalistów – nie tylko tych doświadczonych, lecz także młodych, z ogromnym potencjałem? Firmy prześcigają się w wymyślaniu sposobów. Te, które kiedyś były nietypowe, dzisiaj są standardem, a żeby zaskoczyć kandydata, trzeba postawić na naprawdę kreatywny scenariusz. Jak radzi sobie z tym biznes? Działania firmy mające na celu budowanie jej wizerunku jako „pracodawcy z wyboru” noszą nazwę employer brandingu. Ten termin nie jest już nowością dla przedsiębiorców, jednak warto o nim wspomnieć w kontekście kreatywności, ponieważ kampanie rekrutacyjne niektórych firm są naprawdę rewelacyjne.

Dobrym przykładem może być firma Intel, która postawiła na specyficzne (trochę stereotypowe) poczucie humoru pracowników związanych z branżą technologiczną i informatyczną – link  do tej kampanii. Sami zobaczcie (więcej przykładów dobrego employer brandingu znajdziesz na YouTube):

https://www.youtube.com/watch?v=eCc_NwyI-M4

Co poza tym?

Przypadek Czaplickiej


Zacznijmy od czegoś stosunkowo świeżego, a mianowicie wyjątkowej rekrutacji przeprowadzonej przez gwiazdę branży social media – Monikę Czaplicką. Zaczęło się niewinnie, bo od posta-ogłoszenia na Facebooku. Tekst był wyjątkowy i przyciągał uwagę, a propozycja okazała się bardzo atrakcyjna dla młodych ludzi (chociażby przez możliwość pracy zdalnej). Kreatywny, szczegółowy formularz dawał kandydatowi wrażenie, że wyniki rekrutacji faktycznie zależą od jego kompetencji i interesującej autoprezentacji. Kiedy większość przekonana jest, że rynkiem rządzą przypadek lub znajomości, to naprawdę sporo.

Oferta pracy Moniki Czaplickiej Źródło: natemat.pl

Oferta Moniki Czaplickiej przyciągała także z innego powodu – obiecała ona, że niezależnie od wyników rekrutacji odezwie się z informacją zwrotną do każdego aplikującego. Dla wszystkich, którzy przynajmniej raz w życiu doświadczyli frustracji związanej z brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi po setce wysłanych CV, to całkiem kusząca perspektywa. Aplikacji wpłynęło tak dużo, że sama organizatorka nie potrafiła wywiązać się ze swojej obietnicy w wyznaczonym początkowo terminie (wywołało to małą burzę w branżowym środowisku), ale sama akcja na pewno zasługuje na uwagę.

Tinder


Znacie aplikację Tinder? Pewnie, że tak! Jedna z agencji skorzystała z tego randkowego hitu w celach rekrutacyjnych, tworząc postaci Toli Boskiej i Witka Ambarasa, którzy podrywali potencjalnych pracowników. Wykorzystanie Tindera do poszukiwania kandydatów to naprawdę kreatywny pomysł, ale uwaga – nie w każdej branży znajdzie swoje zastosowanie. Jak przy każdej kampanii, pierwszym krokiem jest dokładne przeanalizowanie profilu grupy docelowej!

Rekrutacja agencji TBWA za pomocą Tindera Źródło: o-m.pl

Zapraszamy do gry


Proces rekrutacyjny to gra. Gramy o uwagę rekrutera, punkty na rozmowie kwalifikacyjnej, a wreszcie – o wymarzoną pracę. Niektórzy pracodawcy przenoszą tę metaforę do rzeczywistości. Znacie termin grywalizacja? To użycie mechanizmów gry komputerowej w sytuacjach rzeczywistych.

Najczęściej wykorzystuje się ją do wzbudzania zaangażowania pracowników już w firmie zatrudnionych, jednak staje się popularna także w rekrutacji. Przykłady? Kampania Piwowarska i słynna „Gra o Bro”, czy też agencja reklamowa Saatchi & Saatchi rekrutująca programistów przez... Diablo III. Zazdrościcie kandydatom?

Gra o Bro, czyli rekrutacja w wydaniu Kompanii Piwowarskiej

Złóż sobie stanowisko pracy


Firma Ikea raz na jakiś czas zaskakuje swoich klientów bardzo kreatywnymi reklamami. Musimy przyznać, że działania się udają – sklep kojarzy się nam raczej pozytywnie, ma dobry klimat i chętnie do niego wracamy, niekoniecznie, żeby coś kupić (przecież można wpaść tylko na słynne szwedzkie klopsy, prawda? ;) ).

Ikea (w Australii) oryginalnie podeszła także do procesu rekrutacji pracowników. Założono, że idealnego pracownika można szukać wśród wszystkich klientów sklepu, którzy samodzielnie składają zakupione wcześniej meble. Stąd wziął się pomysł, żeby ulotka rekrutacyjna została dołączona do instrukcji. Ta genialna w swojej prostocie idea często przedstawiana jest jako przykład dobrych praktyk employer brandingowych. A Wy – potraficie samodzielnie złożyć meble z Ikei?

https://www.youtube.com/watch?v=N9CXrF3BDa0

Więcej przykładów kreatywnych kampanii rekrutacyjnych znajdziecie tutaj.

Direct search i assessment center


Metody rekrutacyjne takie jak direct search i assessment center należą już raczej do tych znanych (szczególnie dla wszystkich starających się o pracę w dużych korporacjach), jednak warto o nich wspomnieć – w końcu też odchodzą od zasad standardowej rozmowy rekrutacyjnej.

Z direct search spotkamy się przede wszystkim w branży technologicznej oraz wtedy, kiedy szukamy uzdolnionego pracownika na wysokie stanowisko – osoby, która najprawdopodobniej ma już pracę i raczej nie myśli o szukaniu innej. Zadaniem researcherów w agencjach rekrutacyjnych jest bezpośrednie docieranie do takich osób (np. przez portale społecznościowe dla profesjonalistów) i przedstawianie im oferty klienta. W takim przypadku naprawdę „praca szuka człowieka” :).

Assessment center - ocena pracownika

Assessment center, czyli tzw. centrum oceny to narzędzie rekrutacyjne przydatne wtedy, kiedy chcemy zobaczyć, jak potencjalny pracownik zachowuje się w sytuacjach zbliżonych do naturalnych (oczywiście takich związanych z pracą). Stąd też zadania oparte na symulacjach – dyskusja grupowa, przekazywanie feedbacku podwładnemu, czy koszyk zadań, czyli metoda sprawdzająca umiejętności organizacji, planowania i wyznaczania priorytetów.

Zarówno direct search, jak i assessment center to narzędzia wykorzystywane przede wszystkim przez zawodowych rekruterów. Profesjonalizm jest bardzo ważny przy tego typu działaniach – źle przeprowadzona rekrutacja potrafi bardzo dotkliwie odbić się na wizerunku firmy!

Kto pyta, nie błądzi – ale czy zawsze?


Mówiąc o kreatywnych rekrutacjach, pracownicy często podają też przykłady zabawne, aczkolwiek niewarte naśladowania. Chodzi m.in. o niestandardowe pytania w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Może warto więc wspomnieć, że zagadnienia powinny dotyczyć wymaganych na danym stanowisku kompetencji, a pytanie kandydata o to, jakie zwierzę jest do niego najbardziej podobne, może nie być dobrym pomysłem.

Pamiętacie jakiś kreatywny proces rekrutacyjny, w którym braliście udział? Wspominacie go dobrze, czy nie najlepiej? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami i przemyśleniami!