Co oznacza żeli papą? Czyli skąd się wzięły współczesne powiedzenia

Co oznacza żeli papą i dlaczego kompletnie żadne znaczenie nie kryje się za tymi słowami? Skąd się wzięły takie powiedzenia, jak “ale urwał”, “dajesz malina” lub “można, jak najbardziej, jeszcze jak”? Na TURBOblogu przybliżamy ciekawostki językowe, które swój rodowód czerpią z szeroko pojętej kultury masowej. Jedziemy!


Tłumaczenia z lokalizacją – dopasuj tekst do kultury

 


Co oznacza żeli papą?

Zacznijmy od tytułowego powiedzenia, które na dobre wpisało się do codziennej polszczyzny. Skąd się w ogóle wzięło? Po raz pierwszy pojawiło się na YouTube i jego autorem były skądinąd znany raper Lech Roch Pawlak vel. “Skorpion”. 

Przybliżmy nieco “backgroundu” LRP. Jest to raper, pochodzący z Opola. Popularność zdobył w 2007 roku. To wtedy pojawiły się jego utwory, zatytułowane “Wena jest King Konga” i właśnie “Żeli papą”. Było to jednak nagrania dość mocno kontrowersyjne. 

Zarzucano mu, że w gruncie rzeczy LRP nie nagrywa w języku obcym, tylko naśladuje np. francuski, nadając wymawianym słowom francuski akcent. Właśnie za takie praktyki spadła na niego fala krytyki. A co oznacza żeli papą? Cóż, za tym nie kryje się absolutnie nic. Ma jednak wymiar kulturowy, ponieważ te słowa na dobre zagościły w języku polskim.

“Dajesz Malina”

Również i inne polskie powiedzenia powstały na YouTube. Weźmy takie “Dajesz Malina”. To wzięło się z filmiku, na którym grupka osób dosyć nieodpowiedzialne gna 210 km/h po autostradzie. Kierowca jest dopingowany przez “pilota” słowami “Dajesz Malina”.

W pewnym momencie “pilot” zorientował się, że mijają właśnie ich zjazd. Kierowca postanawia przy dużej prędkości wykonać manewr zmiany pasów. Efekt jest oczywisty. Mimo to (a może dzięki temu?) nagranie zdobyło swojego czasu ogromną popularność w Internecie.

“Ale urwał”

Znacznie szczęśliwsze zakończenie wiąże się za to z innym nagraniem, które jest szerzej znane jako “Ale urwał”. Słowa te pochodzą od “narratora” wydarzeń, które mają miejsce w bliżej nieokreślonej miejscowości. Ów narrator relacjonuje próbę pokonania zaśnieżonego podjazdu przez dwa samochody.

Niestety, droga wyjątkowo jest zasypana śniegiem. Przez co oba samochody zjeżdżają w dół i uderzają w taksówkę, stojącą na poboczu. Narrator na ten widok reaguje soczystym “Ale urwał”. Powiedzenie było na tyle charakterystyczne, sam filmik zaś zdobył na tyle dużą popularność, że słowa te na stałe weszły do powszechnego użycia.

“A można, jak najbardziej, jeszcze jak!”

Kolejne powiedzenie jest autorstwa Jana Pawła II. A konkretnie to pochodzi z fragmentu jego wypowiedzi podczas konferencji prasowej “Ziarno” z 1991 roku. W pewnym momencie jedna z dziewczynek zadała pytanie Papieżowi, czy “(…) przez taniec można wielbić Boga (…)?”. Odpowiedź brzmiała “a można, jak najbardziej, jeszcze jak!”.

Prawdopodobnie cytat nigdy nie doczekałby się takiej popularności, gdyby nie liczne przeróbki, które obiegły YouTube. Wykorzystano tę i znacznie większą liczbę wypowiedzi z tej konferencji, tworząc zabawne kompilacje. Wyświetlenia tych filmików do tej pory rosną, co świadczy o ponadczasowości tych powiedzonek.

“Sami swoi”, czyli kopalnia współczesnych powiedzeń

Powyższe powiedzenia swoje źródło mają w YouTube. Cofnijmy się jednak o kilka dobrych lat wstecz. Konkretnie do okresu, w którym w Polsce obowiązywał ustrój PRL. To w tamtym czasie pojawiły się kultowe produkcje filmowe, z których pochodzą określenia, które są żywe do dziś.

Jedną z najbardziej kultowych produkcji są oczywiście “Sami swoi” z 1967 roku. Jest to sielska opowieść o dwóch zwaśnionych rodzinach Pawlaków i Kargulów, które trafiają na Ziemie Odzyskane prosto z Kresów. Już sama zajawka fabuły sugeruje, że można spodziewać się barwnych dialogów. I tak w istocie było.

Kto dzisiaj nie kojarzy “Podejdź no do płota, jako i ja podchodzę”, “Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie” czy “To już 4 wojna w moim życiu, w tym 2 światowa”? Zresztą, nie tylko same powiedzonka na dobre zagościły w codziennej polszczyźnie. Do dzisiaj w pamięci wielu osób pozostaje chociażby scena zdjęcia “skrzypiących” drzwi od pokoju, w którym siedzieli Witia od Pawlaków i Jadzia od Kargulów.

“Dzień dobry, zastałem Jolkę?”

Drugą produkcją, z której pochodzi sporo do dziś aktualnych powiedzeń, jest “Seksmisja” z 1983 roku. Sam film ma charakter zarazem fantastycznonaukowy i komediowy. Główne role odegrali Jerzy Stuhr i Olgierd Łukaszewicz, reżyserią zaś zajął się Juliusz Machulski. Jak się okazało, film zdobył ogromną popularność. Głównie za sprawą “świeżości”, która wynikała z podjętej tematyki. W pewnym sensie “Seksmisja” była pionierskim dziełem w Polsce.

A jakie teksty do dzisiaj są żywe w języku? Z całą pewnością “Dzień dobry, zastałem Jolkę?”, “Hej! Nasi tu byli” czy “Ja tu widzę niezły burdel!”. Czymże byłyby jednak same powiedzenia, gdyby nie były dobrze osadzone w scenariuszu i co za tym idzie, w samym filmie. O sukcesie tej produkcji przesądziło poczucie humoru, które idealnie wpisało się w tamte czasy.

Bareja wiecznie żywy, czyli “Miś” i reszta trylogii

Na koniec zostawiliśmy dzieła filmowe, za które odpowiadał Stanisław Bareja. Nie bez powodu. Ten reżyser stworzył wyjątkowe filmy, których problematyka jest aktualna do dzisiaj. Z tego powodu już z samą jego twórczością wiąże się powiedzenie “Bareja wiecznie żywy”, które rzecz jasna odnosi się do uniwersalności jego filmów.

Z twórczości Barei najsłynniejsza jest trylogia o Ryszardzie Ochódzkim. Jako pierwszy z tej serii wyszedł “Miś”. Mimo chłodnego przyjęcia przez krytyków filmowych, dzięki celnej satyrze dotyczącej codziennego życia w czasach PRL, produkcja zyskała miano “kultowej”.

O jej “kultowości” świadczy również cały szereg tekstów, które do dzisiaj przewijają się przez codzienną mowę. Oto dosłownie kilka z nich:

  • “Oczko się odlepiło. Temu misiu”.
  • „To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek”.
  • „Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno!” 
  • „Słuszną linię ma nasza władza”

I wiele, wiele innych. Mianem “kultowych” należy określić też liczne sceny, które trafnie punktują absurdy ówczesnego ustroju. Jakieś przykłady? Ot, chociaż scena w teatrze, gdzie trwa spektakl, jedna z kobiet tam występujących ma pod kurtką „Słoninę i schab, salceson, i 2 balerony”. Jeden z widzów mówi do swojego syna „Widzisz synku, tak wygląda baleron”, na to ten odpowiada „Aha”.

Co oznacza żeli papą i skąd się biorą współczesne powiedzenia?

Co oznacza zatem żeli papą? Już wiesz, że absolutnie nic. Wiesz też, skąd się biorą popularne powiedzenia, które przeniknęły do codziennej mowy. Najczęstszym źródłem są nagrania na YouTube. Przed erą tego serwisu z wideo, rolę taką pełniły produkcje filmowe. Szczególnie te z okresu PRL. Czy takie zwroty można jednak tłumaczyć? Z całą pewnością, jednak nie bezpośrednio. A to dlatego, że za ich popularnością stoją niuanse kulturowe. Dlatego tłumaczenie tekstu z takimi powiedzeniami wymagają specjalnego podejścia i osadzenia w kulturze konkretnego kraju. W TurboTłumaczeniach wiemy, jak to zrobić.


Lokalizacja tłumaczenia, czyli jak poradzić sobie z tekstami kultury

 


<

Ta strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia lepszej zawartości, bezpiecznej pracy oraz do celów statystycznych. Korzystanie z plików można wyłączyć w ustawieniach przeglądarki internetowej. Klikając „Akceptuję” lub zamykając ten komunikat, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie Polityka prywatności i plików cookies.