Back to school – szkolnictwo na świecie

 

1 września już za nami, czas więc pomyśleć o edukacji – to zawsze gorący temat. Ostatnio cieszy się wzrostem popularności ze względu na posyłane do szkoły sześciolatki, jednak stan szkolnictwa i metody nauczania omawiane są już od dawna. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy polskiego systemu edukacji często zaczynają swoje dyskusje od porównań z innymi krajami. „A bo w Niemczech…”, „No bo we Francji…”. No właśnie… jak? Sprawdźmy, jak wygląda specyfika szkolnictwa w innych krajach. Może jest coś, co warto byłoby przetestować w polskich klasach?

Francja

Flaga Francji - francuska edukacja

Dużą różnicą jest tutaj laicyzacja szkoły. Dzieci – inaczej niż w Polsce – nie uczą się religii, chyba że placówka jest prywatna (wtedy nie musi być darmowa, laicka i neutralna, tak jak szkoły publiczne) i wprowadza tego typu lekcje, jak robią np. szkoły katolickie. Obowiązek szkolny zaczyna się od 6 roku życia, ale dziecko można umieścić w przedszkolu (Ă©coles maternelles) już dwulatka, co pomaga młodym mamom na dość szybki powrót do życia zawodowego. Przedszkola podzielone są na sekcje (najmniejsza, mała, średnia, duża). Sześciolatek idzie do szkoły podstawowej (Ă©cole primaire) i uczy się tam przez 5 lat, żeby następnie na kolejne pięć lat przenieść się do collège. Po tym okresie uczeń może rozpocząć edukację w liceum, które przygotowuje go do pełnej matury.

A co z metodami nauczania? Można powiedzieć, że stawia się na tak zwaną bezstresowość, np. wyrobienie nawyku wykonywania zadań domowych, zamiast nacisku na jego poprawność. Francuskie dzieci przeznaczają na nie maksymalnie 20 minut dziennie! Oceny rozpoczynają się dopiero od czwartej klasy, wcześniej wykorzystuje się listy umiejętności z informacjami dla rodziców. Dobrym pomysłem jest to, że po skończeniu zajęć podręczniki zostają w szkole – dzięki temu dziecko ma lżejszy tornister. Francuzi są też o wiele bardziej liberalni, jeśli chodzi o niekonwencjonalny wygląd dzieci i nastolatków. Niebieskie włosy i oryginalny strój? Dlaczego nie!

Niemcy

Flaga Niemiec - niemiecka edukacja

Dzieci naszych zachodnich sąsiadów idą do szkoły pomiędzy 5,5 a 6,5 rokiem życia – w zależności od miesiąca urodzenia. Wcześniej mogą też uczęszczać do przedszkola (kindergarten), które jest płatne i nieobowiązkowe. Oceny są ważne. Po zakończeniu czteroletniej nauki w szkole podstawowej, na ich podstawie nauczyciel wystawia rekomendację dla rodziców. Mówi ona do jakiego rodzaju (z trzech możliwych) szkoły dziecko powinno udać się w celu zdobywania dalszej edukacji. Hauptschule to wybór podobny do polskiej zawodówki. W Realschule zapewnia średni poziom nauczania – uczniowie poza rzemiosłem przyswajają poznają lepiej także matematykę i języki obce. Najzdolniejsza młodzież idzie do Gymnasium, po którym zdają maturę pozwalającą dostać się na studia.

Niemcy rozpoczynają rok szkolny z tak zwaną tytą, czyli tubą wypełnioną smakołykami. Zauważyć można także zdecydowanie chłodniejszy stosunek do dodatkowego wynagradzania kadry – nie obchodzi się Dnia Nauczyciela, pedagodzy rzadko otrzymują też kwiaty i prezenty, co u nas jest na porządku dziennym. Podręczniki wypożycza się na cały rok szkolny. Dzieci nie mogą po nich pisać!

Anglia

Flaga Wielkiej Brytanii - angielska edukacja

Dzięki popularności emigracji do Wielkiej Brytanii coraz więcej polskich dzieci ma okazję poznać angielski system szkolnictwa w praktyce. Do zerówki idzie się w wieku 5 lat. Wcześniej można posłać dziecko do przedszkola. Wyróżnia się trzy, a nie dwa, semestry – jesienny, wiosenny i letni. Po sześciu latach podstawówki rozpoczyna się nauka w secondary school, którą kończy się w wieku 16 lat. Następnym etapem edukacji jest college – nastolatki mogą, ale nie muszą się do niego wybrać.

Dla Polaka uczącego się w Wielkiej Brytanii ciekawa może wydawać się lekcja biologii – uczniowie dokonują sekcji zwłok na prawdziwym zwierzęciu. Po raz kolejny spotkać się można z tym, że to szkoła zapewnia uczniom wszelkie pomoce szkolne. Jednak coś za coś – ucząc się w Anglii, trzeba przyzwyczaić się do noszenia mundurków. Brytyjczycy charakteryzują się także niską tolerancją na różnego rodzaju ozdoby noszone na szkolnych korytarzach (tatuaże, kolczyki, niestandardowe kolory włosów). Opcja nie dla indywidualistów? 😉

Japonia

Flaga Japonii - japońska edukacja

Na końcu edukacyjnej podróży przenieśmy się na wschód, a dokładnie – do Japonii. Ten kraj kojarzy nam się z wyjątkowo wysokimi wymaganiami wobec dzieci. System edukacji jest pięciostopniowy i składa się z przedszkola, szkoły podstawowej, szkoły średniej niższego szczebla, szkoły średniej wyższego szczebla i uniwersytetu (decyduje się na niego ok. 45% uczniów). Przedszkole nie jest obowiązkowe, ale decydują się na nie praktycznie wszyscy rodzice – z jednej strony sami są bardzo zapracowani, z drugiej wiedzą, że żeby zapewnić dziecku dobry start, należy zacząć jak najwcześniej.

Można powiedzieć, że Japończycy to naród testów – egzaminy prowadzone są właśnie w ten sposób. Liczy się jedna poprawna odpowiedź, a kreatywność, czy umiejętność polemiki nie mają większego znaczenia. W przeciwieństwie do Polski, dyplom ukończenia jednego z najlepszych uniwersytetów w kraju daje absolwentowi świetne perspektywy zawodowe. To, czego raczej nie chcielibyśmy wprowadzać u siebie to duża liczebność klas. W jednej może uczyć się ok 40-45 uczniów. Sporo, prawda?

Rozbieżności pomiędzy systemami szkolnictwa często kształtują późniejsze różnice w charakterach narodowych. Zastanówcie się – o czym opowiedzielibyście gościom z zagranicy, gdyby spytali Was o specyfikę polskiej szkoły? A może przez jakiś czas mieliście okazję uczyć się poza granicami kraju i chcecie nam o tym opowiedzieć? Umieramy z ciekawości!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *