5 sposobów na lepszą samomotywację

Potrzebujesz jej praktycznie każdego dnia. Zarówno w pracy, kiedy w deszczowy poranek marzysz o tym, żeby sprzed stosu papierów i monitora teleportować się do łóżka, jak i w szkole, przed nauką do zaliczenia przedmiotu. Potrzebna jest przy zapisie na siłownię (i później, do regularnych treningów już z karnetem w dłoni), kursie nowego języka (szczególnie takim, który realizujesz samodzielnie), pisaniu prac i raportów, a także przy jakichkolwiek zmianach, których wprowadzenie wymaga czasu.

O czym mowa? Oczywiście o samomotywacji – tak powszechnie pożądanej, jednak wciąż jawiącej się jako… dobro luksusowe. Przybywamy z pomocą i przekonujemy, że z odpowiednimi sposobami tę umiejętność może przyswoić każdy śmiertelnik.

1. NIE BÓJ SIĘ TEGO POWIEDZIEĆ

Istnieje większa szansa na to, że zrealizujesz swoje postanowienie o regularnych wizytach na siłowni, kiedy komuś o tym powiesz. Nie chodzi o przypadkową panią w autobusie, ale o kogoś, z kim widujesz się w miarę często – przyjaciela, siostrę, koleżankę z pracy. Nawet jeśli takie wtrącenie będzie tylko drobnym elementem rozmowy, prawdopodobnie potraktujesz to jako złożenie swego rodzaju deklaracji.

Taka wypowiedziana „obietnica” zadziała na Ciebie motywująco, a realizacja jej… ochroni przed potencjalnym wstydem. W końcu koleżanka za kilka tygodni może zapytać o to, jak idzie trening, a wtedy lepiej pochwalić się efektami, niż przyznać do porażki w założonych wcześniej celach.

Dokładnie taki cel mają cotygodniowe lub nawet codzienne (np. tzw. “stand-upy”) spotkania w firmie, na których każdy pracownik opowiada, co zrobił w  poprzednim tygodniu, a co ma zaplanowane na kolejny. Oczywiście cele ustalane są razem ze współpracownikami i przełożonymi tak, aby zmaksymalizować efekty pracy danej osoby i jej wpływ na rozwój firmy, ale to pracownik sam mówi, jakie zadania jest w stanie wykonać  i składa niepisaną obietnicę, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby na kolejnym spotkaniu móc się pochwalić wykonaniem ich na 100 (a jeszcze lepiej 110) procent.

Niemożliwe jest możliwe

2. TRUDNE SPRAWY

To, że nie chce nam się dokończyć zaczętego już zadania, co często skutkuje porzuceniem go, bywa efektem tego, że najtrudniejszą jego część zostawiamy sobie na koniec. Błąd! Naturalne jest, że chcesz jak najdłużej odwlekać nieprzyjemną chwilę. Jednak tak naprawdę zamiast momentu przyjemności ściągasz na siebie stres i spadek koncentracji.

Załóżmy, że decydujesz się na samodzielne przyswojenie języka francuskiego i poświęcasz temu dwie godziny każdego dnia. Bardzo chętnie uczysz się nowych słówek i czytasz teksty w obcym języku, jednak gramatyka to dla Ciebie twardy orzech do zgryzienia. Co robisz? Oczywiście zostawiasz to, co najgorsze na ostatnie pół godziny nauki, przez co nie możesz czerpać stuprocentowej przyjemności z nauki słówek, którą tak lubisz. Czasowniki i końcówki, choć odłożone na później, nie dają o sobie zapomnieć, psują radość poznawania języka, a czasem nawet nie pozwalają dotrwać do końca. Zmień kolejność działań i obserwuj efekty!

Jeśli masz w ciągu dnia pracy pięć zadań do zrealizowania, to zawsze zaczytaj od tego największego i najtrudniejszego – tego, które najmniej chce Ci się robić. Jeśli zostawisz je na koniec dnia, to zabraknie Ci energii i pewnie w ogóle nie uda Ci się go zrealizować, albo wykonasz je byle jak. Poza tym przez cały dzień będziesz z tyłu głowy myśleć o tym, że jeszcze tą jedną rzecz masz do zrobienia i będzie to miało wpływ na efektywność wykonywania pozostałych zadań. Natomiast jeśli zmusisz się do zrobienia go zaraz po przyjściu do pracy, będziesz dumny z siebie i zadowolony z efektów swojej pracy, a cała reszta  obowiązków wyda się o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza.

Najlepiej więc wyznacz sobie w ciągu dnia jedno duże, dwa średnie oraz trzy małe zadania i w takiej właśnie kolejności staraj się je wykonywać.

3. A MOŻE POMIDOR?

Słyszałeś o technice Pomodoro? To interesująca metoda zarządzania czasem wymyślona przez Francesco Cirillo. Pomodoro to po włosku pomidor – urządzenie, które ma pomóc we wprowadzeniu metody do swojego życia, wygląda właśnie jak to warzywo.

Technika opiera się na powtarzanych interwałach – 25 minut intensywnej pracy i krótka przerwa. Pomocny okazuje się wspomniany przyrząd, czyli minutnik który informuje użytkownika o upływającym czasie. Częste, systematyczne przerwy dobrze wpływają na sprawność umysłową. Ale tylko wtedy, kiedy są zaplanowane i nasz umysł wie, że po intensywnym wysiłku zostanie nagrodzony chwilą odpoczynku.

W  trakcie czasu przeznaczonego na pracę faktycznie musisz zajmować się wykonywaniem zadania i niczym innym – nie możesz sprawdzać Facebooka, oglądać filmików na YouTube czy przeglądać gazet. Ważna jest koncentracja. Po 25 minutach robisz sobie 3-5 minutową przerwę i… wracasz do pracy. Po 3-4 cyklach zasługujesz na trochę dłuższy odpoczynek (15-30 minut).

Minutnik do techniki Pomodoro

To naprawdę działa. Sprawdź – najlepiej już dziś!

4. KTO BŁÄ„DZI, TEN…WIE!

Naucz się robić błędy i je tolerować. Spadek motywacji nierzadko wynika z tego, że postrzegasz zadanie jako zbyt trudne i boisz się popełnić błąd. Nic dziwnego – nikt nie lubi porażek. Jednak musisz pamiętać o tym, że mistrzem nie zostaje się w tydzień. Błędy są dla nauki i pracy niezastąpione. Lepiej zapadają w pamięć, a próby ich rozwiązania są tym, co najbardziej przybliża Cię do perfekcji.

W pracy istotne jest to, jak  ludzie dookoła Ciebie, w tym Twój przełożony, reagują na błędy. Jeśli w twoim biurze panuje przekonanie, że każdy powinien być nieomylny, a o popełnianych błędach nie powinno się mówić, spróbuj wprowadzić odwrotne podejście.  Każdy czasami popełnia błędy i ważne jest to, żeby czuć, że nawet w takich sytuacjach ma się wsparcie współpracowników i przełożonych. Ale oczywiście równie ważne jest też to, żeby na błędach faktycznie się uczyć.

Ta sama pomyłka w ważnym raporcie trzeci raz z rzędu nie jest niczym przyjemnym, jednak jeśli samodzielnie się jej w końcu pozbędziesz, możesz mieć pewność, że w końcu to Ty będziesz uczyć kolegów z pracy, jak poprawnie przygotować dokument. Z odpowiednim nastawieniem, błędy zmienią się w doskonale przyswojoną wiedzę. Pamiętasz klasówki z tabliczki mnożenia, które kiedyś wydawały się straszne niczym ostatni krąg piekieł? No właśnie…

5. NADAJ SENS TEMU, CO ROBISZ

Ludzki umysł nie lubi bezsensu. Pogódź się z tym. Jeżeli nie widzisz celu w przyswojeniu nowego języka, treningach na siłowni lub nauce na egzamin – motywacja będzie znacznie trudniejsza. Przemyśl czynność, która sprawia Ci trudność. Jeśli jest to przyswajanie określonej wiedzy – nie ucz się na pamięć. Twórz mapy myśli, poznaj kontekst, sięgaj do różnych źródeł. W pewnej chwili zauważysz, że materiał nie jest już tylko ciągiem znaków bez znaczenia, a fascynującą historią.

Co tylko możesz, odnoś do siebie. Trudne zadanie w firmie nie jest tyraniem dla przełożonego, ale podnoszeniem Twoich kwalifikacji i być może szansą na awans. Jeśli zdecydujesz się na naukę języka obcego, nie zapomnij, że może Ci to pomóc w zdobyciu ciekawszej pracy, poznaniu nowych ludzi i przeczytaniu ulubionej książki w oryginale. Paradoksalnie, kiedy nie czujemy siły i motywacji do zrobienia czegoś, dobrym pomysłem jest pozwolenie na „wchłonięcie się” przez dziedzinę. Może to, co właśnie robimy traci sens w oderwaniu od reszty?

Motywacja samego siebie dodaje skrzydeł

Na koniec zapamiętaj, że motywacja to tak naprawdę zawsze Twoje zadanie, ponieważ to Ty dokonujesz ostatecznego wyboru związanego z wykonywaniem i ukończeniem danej czynności. Inni mogą jedynie dostarczyć Ci odpowiednich narzędzi.  Aktualnie bardzo popularne są wszelkie płatne programy, które mają pomagać w utrzymaniu systematyczności. Można do nich zaliczyć catering dietetyczny, który narzuca pewne ramy żywieniowe, płatne z góry kursy językowe lub siłownie wymagające deklaracji frekwencji pod groźbą kary finansowej.

To wszystko jest często niezwykle pomocne, jednak zalicza się raczej do chwilowych i mało stabilnych rozwiązań. Jeśli nie zobaczysz sensu w wybranej przez siebie diecie, zaczniesz podjadać nawet przy posiłkach starannie przyrządzonych przez firmę cateringową. Podobnie wygląda to w przypadku każdej innej aktywności – nauki, pracy, sportu, czy pozbywania się złych nawyków. Tak więc… nie odkładaj pracy nad samomotywacją na później. Możesz mieć pewność, że to postanowienie, na którym nie stracisz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *